Close

9 czerwca 2017

Nauczycielu – nie wybieraj ładnej okładki

Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie… (Jan Zamojski, 1600 r.) 

Tej oczywistej prawdy nie dało sie podważyć przez ponad cztery wieki. Wraz ze zmianami otaczającego świata potrzebne są też zmiany w wychowaniu i edukacji dzieci. Lecz powinny to być zmiany ewolucyjne, a nie rewolucyjne, bo jak wiadomo, rewolucje najczęściej pożerają swoje dzieci. Kilka lat temu powstało, jak na polskie standardy dzieło wyjątkowe – zespół autorów opracował bezpłatne podręczniki, które, jak nigdy wcześniej w historii, zostały poddane konsultacjom całego narodu, a następnie wydane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i dostarczone do każdej polskiej szkoły. Niefortunnie, wraz z reformą edukacji i zmianą podstawy programowej, podjęto decyzję o zastąpieniu podręcznika innymi wydawnictwami. I tu niestety do głosu doszło słynne powiedzenie – „co nagle, to po diable”. 

Tempo wdrażania zmian programowych, nowych przepisów wykonawczych, a ostatecznie nowych podstaw programowych spowodowało problem w wyborze podręczników do klas pierwszych, czwartych i siódmych. Dowiadujemy się z przerażeniem że okładka to w tym roku główne kryterium oceny podręcznika. [http://wyborcza.pl/7,75398,21865121,w-szkolach-oceniaja-podreczniki-po-okladce-bo-inaczej-nie-moga.html]

Ale są i dobre wieści – autorki i nauczyciele pracujący przez 3 lata nad projektem bezpłatnego elementarza  podjęli się zadania jego adaptacji do wymogów nowej podstawy programowej. Wydawcą nowego elementarza (ma on nieco zmieniony tytuł – My i nasz Elementarz) jest Fundacja Ekologiczna Wychowanie i Sztuka „Elementarz”, lecz trzeba podkreślić, że wiele zadań wzięły na swoje barki inne organizacje pozarządowe, tworząc swoista koalicję dla dobra najmłodszych obywateli.

Podręcznik My i nasz Elementarz  to nie „randka w ciemno”, lecz produkt, który przez trzy lata poznawali nauczyciele, i składali uwagi, które zostały uwzględnione przez autorów adaptacji. Wiedzą więc, czego się spodziewać nie tylko w pierwszym półroczu, ale przez kolejne lata edukacji.

My i nasz Elementarz to nie „nowa okładka” lecz rozbudowane treści znane już nauczycielom (dostosowane do nowej podstawy programowej), a także nowe, wzbogacające treści zwiększające dzieciom atrakcyjność pierwszego podręcznika w życiu, który nie powinien być „ustawowym obowiązkiem” lecz pomocą w nauce – to zadanie spełnia nasze wydawnictwo.

Zachowano w nim to co dobre, co sprawdziło się w ostatnich trzech latach, i dodano nowe propozycje, funkcjonalności. Podręcznik przechodzi do nowych przestrzeni dostępnych dla nauczycieli, dzieci i rodziców. Powstaje portal Sztuka uczenia, ze wsparciem nowymi technologiami i specjalną (bezpłatną!)  aplikacją do interaktywności z elementarzem. Promowane są nowe metody pracy, inspiracje, poszerzony jest proces nauczania.

Wstydliwie pomijany jest fakt, że w Polce kilkanaście procent dzieci to osoby niepełnosprawne! Podręcznik My i nasz Elementarz nie zapomniał o nich – otwiera ścieżkę do adaptacji podręczników dla dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych.

MEN zapowiedziało, że do końca czerwca 2017 r. podręczniki będą gotowe (czytaj: zatwierdzone do użytku szkolnego). Mimo skróconych procedur, ostateczną listę dopuszczonych podręczników nauczyciele zobaczą jednak dopiero podczas wakacji. To oczywiście zaburzyło pierwotne plany, by zamawiać książki do końca roku szkolnego – miało to teoretycznie zagwarantować otrzymanie ich przed 1 września.

My mamy dziesięć dobrych informacji dla nauczycieli i dyrektorów, którym spodobała się praca z podręcznikami „rządowymi”:

  1. Nie ma ustawowego terminu zamawiania podręczników
  2. Podręczniki zamawia dyrektor (może to zrobić w czasie wakacji)
  3. Ostateczne decyzje które podręczniki zastaną dopuszczone, zapadną (miejmy nadzieję) do końca czerwca
  4. Podręcznik My i nasz Elementarz jest już gotowy.
  5. Otrzymaliśmy z MEN materiały źródłowe Naszego elementarza, co znacząco pomaga naszym grafikom (pierwsze części są można obejrzeć na stronie www.elementarz.org)
  6. Zgodnie z sugestiami i oczekiwaniami nauczycieli w podręczniku wydzielona została edukacja matematyczna
  7. To jedyny podręcznik gotowy merytorycznie od pierwszej do trzeciej klasy – nic nie zaskoczy nauczyciela „in minus”
  8. Uzupełnieniem podręcznika są kreatywne ćwiczenia
  9. Podręczniki i ćwiczenia zamówione do końca lipca w Fundacji „Elementarz” będą dostarczone do szkół przed rozpoczęciem roku szkolnego
  10. My i nasz Elementarz stworzony jest z pasji i doświadczenia, która towarzyszy Fundacji „Elementarz” juz ponad ćwierć wieku. Na naszych wydawnictwach wychowało się już całe pokolenie Polaków.

Od marca bieżącego roku trwa szturm przedstawicieli wydawnictw na szkoły – wydawcy z próbkami podręczników, kuszą nauczycieli prezentami, obietnicami, i namawiają do szybkiego składania zamówień. Przypomina to reklamową walkę dużych koncernów spożywczych – uwłacza to głównemu celowi wydawania podręczników – edukacji i wychowaniu naszych najmłodszych obywateli.

Wciąż nie wiadomo które z podręczników zostaną dopuszczone do użytku szkolnego. Większość jest na etapie opiniowania przez recenzentów.

My i nasz elementarz  nie chce zdobywać szkół szturmem. Stowarzyszenie Nauczycieli Edukacji Początkowej (wieloletni partner i przyjaciel Fundacji „Elementarz”) wysłało w kwietniu do szkół specjalny informacyjny numer biuletynu „Nauczyciel z klasą” poświęcony podręcznikowi.

Zachęcamy Was do  odwiedzenia strony www.elementarz.org oraz facebookowej odsłony My i nasz Elementarz – znajdziecie tam informacje o adaptacji podręczników, ćwiczeniach, programie nauczania i inspirujących nowościach.

W wielu szkołach do wyboru podręczników podchodzi się z rozsądkiem, bez zbędnego pośpiechu. Ze swojej strony radzimy:

Nauczycielu, to wybór na kilka lat Twojej pracy. Poznaj oferty, zastanów się jak Ci się pracowało na podręcznikach „rządowych”, jak podobał się on dzieciom. Zobacz jakie nowości proponuje. Pamiętaj, że to Twój podręcznik, tworzony przez nauczycieli dla nauczycieli. Ty tez możesz mieć wpływ na jego tworzenie.

 

Więcej o problemie z podręcznikami przeczytasz na stronach:

http://elementarz.org/wydawcy-lowia-klientow/

http://wyborcza.pl/7,75398,21865121,w-szkolach-oceniaja-podreczniki-po-okladce-bo-inaczej-nie-moga.html

 

Opinie dyrektorów (dla GW) o zakupie podręczników:

Małgorzata Mroczkowska, dyrektorka SP nr 119 w Warszawie:

– Codziennie odbieram po kilka telefonów od wydawnictw. A mniej więcej co drugi dzień przychodzą przesyłki z próbkami podręcznikó) i ćwiczeń. Wydawnictwa już by chciały od nas deklaracji, ale nie będę popędzać nauczycieli. Muszą się dobrze zastanowić. Podchodzimy do tego spokojnie, chcemy, by podręczniki wybrane przez nas nie były przypadkowe. Nawet jeśli zaczniemy rok szkolny bez książek, to nauczyciele będą potrafili realizować program.

Mariusz Rusinek, dyrektor SP nr 10 we Wrocławiu:

– Nauczyciele wybierają po dwa podręczniki, na wypadek gdyby któryś nie został dopuszczony przez ministerstwo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.